W kameralnej przestrzeni Muzeum Farmacji zabrzmiały utwory stworzone na zesłaniu w Kazachstanie — pisane zarówno przez dorosłych, jak i przez dzieci, które w nieludzkich warunkach próbowały zachować nadzieję i poczucie wspólnoty. Chór Sybiraków nadał im nowe życie, wykonując je z ogromnym ładunkiem emocjonalnym i historycznym.
Repertuar obejmował utwory powstałe spontanicznie, często anonimowe.
Szczególne wrażenie zrobiły na gościach pieśni pisane przez najmłodszych, pełne prostoty, ale też niezwykłej dojrzałości wymuszonej przez los. Do takich należała pieśń napisana w formie bajki przez 12 letniego chłopca, który nigdy nie wrócił do Ojczyzny.
Koncert przypomniał, że historia Sybiraków to nie tylko daty i fakty, ale przede wszystkim ludzkie głosy, które dzięki takim wydarzeniom nie milkną.
Publiczność opuszczała Muzeum Farmacji w ciszy, a była to cisza pełna wzruszenia i wdzięczności. Pieśni, które kiedyś pomagały przetrwać zesłanie, dziś pomagają zrozumieć i pamiętać.